Wsparcie techniczne automatyzacji i AI awarię widzisz przed klientem
Automatyzacja nie jest ustaw i zapomnij. Dostawca wypuszcza nową wersję API, wygasa token, kontrahent zmienia nazwy kolumn w pliku, model dostaje nową wersję. Pilnujemy tego za Ciebie: monitoring z alertem, reakcja od 4 godzin, przegląd wskaźników co kwartał, rozbudowa o kolejne procesy bez przepisywania całości. Opieka jest opcjonalna, bo dokumentację i dostępy dostajesz na starcie.
- 4 godzinyczas reakcji na awarię krytyczną w godzinach pracy. W wariancie dedykowanym 2 godziny
- 90 dnipo tyle dniach wygasa token dostępowy w części integracji. Przepływ staje, choć w logice nikt nic nie zmienił
- 30 i 90 dnipo tyle dniach od uruchomienia mierzymy pierwsze wskaźniki. Potem przegląd co kwartał
Problem
Dlaczego automatyzacja, która działała rok, przestaje w środę?
Przepływ chodził siedem miesięcy bez jednego zgłoszenia. Potem dostawca CRM wypuścił nową wersję API, pole czytane wcześniej jako etap transakcji dostało inną nazwę i inny typ danych. Scenariusz nadal się uruchamiał i nadal kończył zielonym statusem, tylko zapisywał puste rekordy. Firma dowiedziała się od klienta, który zapytał, dlaczego nikt nie odpowiedział na jego zgłoszenie z poprzedniego tygodnia.
Rzeczy, które psują się same, są przewidywalne i dlatego da się je pilnować. Dostawcy wycofują stare punkty końcowe API i zmieniają struktury odpowiedzi. Token dostępowy wygasa, bo tak działa uwierzytelnianie, a nie bo ktoś popełnił błąd. Kontrahent przysyła plik z inną nazwą kolumny. Model dostaje nową wersję, a stara przestaje być dostępna. Rośnie wolumen i zaczynacie przekraczać limit zapytań w godzinach szczytu.
Zmienia się też prawo wokół rozwiązania. Rozporządzenie (UE) 2024/1689, czyli AI Act weszło w życie 1 sierpnia 2024, większość przepisów stosuje się od 2 sierpnia 2026, a część obowiązków dla systemów wysokiego ryzyka wbudowanych w produkty wchodzi 2 sierpnia 2027. Rozwiązanie uruchomione dziś działa więc w prawie, które jeszcze się domyka, i ktoś musi to śledzić zamiast zakładać, że raz ustawiona zgodność zostanie na zawsze.
- Integracja stoi trzy dni, a dowiadujesz się o tym od klienta
- Nikt w firmie nie wie, ile płacicie dziś za operacje w Make albo n8n
- Osoba, która to zbudowała, odeszła i poza nią nikt tego nie rozumie
- Kolejny proces czeka w kolejce, bo boisz się dotknąć czegoś, co jakoś działa
Dlaczego teraz
Co się zmieniło, że awarię widać w minuty, nie po tygodniu?
Narzędzia automatyzacji same podają, kiedy coś nie przeszło. n8n i Make mają osobny przepływ obsługi błędu, który uruchamia się przy nieudanym wykonaniu i potrafi wysłać treść błędu tam, gdzie zespół i tak patrzy: na Slacka, do Microsoft Teams albo mailem. Dawniej trzeba było zajrzeć do panelu, żeby zobaczyć czerwony wpis w logu.
Druga zmiana to koszt monitoringu. Sprawdzanie tokenów, limitów zapytań i liczby operacji nie musi być czyjąś sobotą, bo samo jest procesem, który da się zautomatyzować. Płacisz za czas ludzi tylko wtedy, gdy trzeba coś naprawić albo zmienić, a nie za samo patrzenie.
Trzecia rzecz to agent AI. Alert mówi, że coś padło, ale nie odpowie na pytanie „które procesy stanęły w tym miesiącu i ile razy”. BOND, nasz firmowy agent AI, odpowiada na to zwykłym zdaniem w 5 do 10 sekund, bez logowania się do trzech paneli. Wdrożenie BOND-a zajmuje około 2 miesięcy i jest osobną decyzją, nie warunkiem opieki.
Co się zmienia
Co dostajesz po uruchomieniu?
Awarię widzisz przed klientem
Każdy nieudany przebieg trafia do przepływu obsługi błędu, a z niego alert na Slacka, do Teams albo mailem. W alercie jest nazwa procesu, treść błędu i moment, w którym padł.
Alert w minuty od nieudanego uruchomienia, zamiast reklamacji po tygodniu
Reakcja z terminem, nie z dobrą wolą
Awaria krytyczna, czyli taka, która zatrzymuje sprzedaż, fakturowanie albo obsługę klienta, ma czas reakcji od 4 godzin w godzinach pracy. W wariancie dedykowanym 2 godziny.
Obiecujemy czas REAKCJI, nie czas naprawy: awaria po stronie dostawcy nie zależy od nas
Zmiana u dostawcy nie kładzie przepływu
W stałym rytmie przeglądamy logi, terminy wygaśnięcia tokenów, limity zapytań i komunikaty o wycofywanych wersjach API. Poprawkę testujemy na danych testowych, zanim wejdzie na produkcję.
Rotacja tokenów wpisana w kalendarz przeglądów, nie zostawiona przypadkowi
Koszt narzędzi pod kontrolą
Raz na kwartał liczymy operacje w Make albo n8n, zapytania do modeli i to, czy plan narzędzia nadal pasuje do wolumenu. Nadmiarowe kroki w scenariuszu kosztują co miesiąc, dopóki ktoś ich nie usunie.
Rachunek za narzędzia płacisz dostawcy bezpośrednio, bez naszej prowizji
Kolejny proces bez przepisywania całości
Drobne zmiany, jak nowe pole w integracji, dodatkowe powiadomienie albo korekta warunku, idą w ramach opieki. Nowy proces dokładamy do istniejącej struktury zamiast budować obok drugi zestaw scenariuszy.
Bez otwierania osobnego projektu i bez nowej wyceny przy każdej drobnej zmianie
Rozwiązanie przestaje być czarną skrzynką
Scenariusze, dostępy i dokumentacja stoją po Waszej stronie od pierwszego dnia. Wasza osoba techniczna wie, gdzie zajrzeć, co wolno zmienić samodzielnie i przy czym lepiej zadzwonić.
Opieka jest opcjonalna: możesz prowadzić rozwiązanie sam i nadal będzie działać
Dowód
Czy sami tak pilnujecie swoich procesów?
Tak. Monitoring w agencji naszych założycieli prowadzi agent AI, ten sam, który stoi za liczbami na stronie AI dla firm. Poniżej skala tej pracy razem z tym, czego ta liczba NIE dowodzi.
Wdrożone u nas. To nie są wdrożenia u klienta zewnętrznego, tylko w spółkach założycieli JustAutomate. Piszemy to wprost, bo dowód, którego nie da się sprawdzić, nie jest dowodem.

JustBotich agentJustIdea Agency, agencja performance marketingu, około 30 osób
- 23
- osób z firmy pracuje z agentem
- 38
- systemów wpiętych na stałe
- 112
- procesów chodzi bez człowieka
- 475
- tysięcy linii kodu agenta
Agent spięty z monitoringiem stron klientów, hurtownią danych, kontami reklamowymi i Slackiem. Pilnuje rzeczy, które trzeba sprawdzać bez przerwy, a których nikt nie chce sprawdzać ręcznie.
8 z 38 systemów, w których pracuje
Google Ads
Meta Ads
- HubSpot
- ActiveCollab
- Ahrefs
GA4
Search Console
BigQuery
- Przedtem
- Awarię strony albo urwane zasilanie hurtowni wyłapywał człowiek, gdy akurat zajrzał do panelu. Między jednym zajrzeniem a drugim nie sprawdzał tego nikt.
- Po zmianie
- Sprawdzenia idą w stałym rytmie bez udziału człowieka, a zespół dostaje sygnał tylko wtedy, gdy coś nie przeszło. Człowiek wchodzi do naprawy, nie do patrzenia.
4 354 sprawdzenia monitoringu i 3 506 operacji na hurtowni danych w 30 dni, bez udziału człowieka
A u Ciebie
Co, jeśli chcecie utrzymywać to sami?
To jest normalny scenariusz i mówimy o nim wprost: opieka jest opcjonalna. Cztery zdania, które słyszymy najczęściej, i to, co na nie odpowiadamy.
Nie chcemy się wiązać kolejnym abonamentem.
Nie musisz. Rozwiązanie stoi na Waszych kontach, scenariusze i dokumentacja są u Was, a szkolenie kończy wdrożenie niezależnie od tego, czy bierzecie opiekę. Możesz prowadzić to sam i wrócić do nas dopiero wtedy, gdy pojawi się zmiana, której nie chcecie robić własnymi rękami.
Mamy własne IT, oni to utrzymają.
Zwykle utrzymają i tak Wam powiemy. Wtedy zostawiamy monitoring, opis awarii z instrukcją postępowania i przekazujemy wiedzę Waszej osobie technicznej. Sensowniejszy zakres to wsparcie drugiej linii: wchodzimy przy zmianach u dostawcy i przy rozbudowie, a codzienne pilnowanie zostaje u Was.
Automatyzacje budował ktoś inny, nie Wy.
Przejmujemy cudze przepływy, ale najpierw je przeglądamy: co robią, na czym stoją, gdzie nie ma obsługi błędu, jakie dostępy są w czyim imieniu. Jeśli okaże się, że taniej jest część przepisać niż utrzymywać, mówimy to razem z powodem, zamiast brać za opiekę nad czymś, czego nie da się utrzymać.
Nie wiemy, ile godzin nam potrzeba.
Nikt tego nie wie na starcie. Zaczynamy od najmniejszego sensownego zakresu, przez pierwszy kwartał liczymy realne zgłoszenia i czas, który zajęły, a potem korygujemy zakres w górę albo w dół. Nadpłacanie za godziny, których nie zużywacie, nie jest w naszym interesie, bo po roku i tak byście z tego wyszli.
- Warstwa automatyzacji
- n8n, Make, Zapier, własne integracje przez API
- CRM
- HubSpot, Pipedrive, Salesforce, LiveSpace
- Księgowość i faktury
- Fakturownia, iFirma, Subiekt, Comarch Optima, sevDesk
- Sprzedaż
- BaseLinker, Allegro, Shopify, WooCommerce, PrestaShop
- Praca zespołu
- Google Workspace, Microsoft 365, Slack, Notion, ClickUp, Jira, Asana
- Dane i raporty
- BigQuery, Google Sheets, GA4, bazy SQL
Co się psuje samo i po czym to poznać
Najczęstsze przypadki z naszej praktyki. Kolumna po prawej mówi, co w takiej sytuacji robi opieka, żeby dało się to porównać z tym, co robicie dziś.
| Co się zmienia | Objaw u Ciebie | Co robi opieka |
|---|---|---|
| Dostawca wypuszcza nową wersję API | przepływ kończy się zielonym statusem, ale zapisuje puste pola | test na danych testowych i poprawka mapowania przed produkcją |
| Wygasa token dostępowy, w części integracji po 90 dniach | integracja przestaje odpowiadać, choć w logice nikt nic nie zmienił | terminy wygaśnięcia w kalendarzu przeglądów i rotacja przed czasem |
| Kontrahent zmienia nazwy kolumn w pliku | import pada albo wpisuje dane w niewłaściwe pola | walidacja pliku i alert zamiast cichego zapisu bzdur |
| Model dostaje nową wersję, stara jest wycofywana | odpowiedzi przestają trafiać w wymagany format | test na tych samych 20 przykładach i decyzja o wersji |
| Rośnie wolumen i przekraczacie limit zapytań | część uruchomień pada w godzinach szczytu | kolejkowanie, ponowienia i przeliczenie limitu z dostawcą |
| Zmienia się cennik albo plan narzędzia | rachunek rośnie, choć proces jest ten sam | przegląd liczby operacji raz na kwartał i cięcie zbędnych kroków |
| Odchodzi osoba, która znała proces | nikt nie wie, co robi ten scenariusz i czy wolno go wyłączyć | dokumentacja, opis awarii i przekazanie wiedzy nowej osobie |
Który z tych wierszy dotyczy Was, wychodzi na przeglądzie, bo zależy od tego, na czym stoją Wasze przepływy i ile z nich dotyka pieniędzy.
Jak to robimy
Pięć kroków od cichej awarii do procesu, który sam się zgłasza
Każdy krok kończy się czymś, co możesz ocenić, zanim zdecydujesz o następnym.
Przegląd tego, co już działa
Spisujemy przepływy, integracje, dostępy i miejsca, w których nie ma obsługi błędu. Sprawdzamy logi z ostatnich tygodni i rachunki za narzędzia, bo najczęściej dopiero wtedy wychodzi, ile procesów pada regularnie i nikt tego nie zgłasza.
Monitoring i alerty
Do każdego przepływu wchodzi obsługa błędu, a z niej alert do Slacka, Teams albo na mail. Ustalamy z Wami, co jest awarią krytyczną, a co drobiazgiem do kolejki, żeby zespół nie przestał czytać powiadomień po tygodniu.
Rytm utrzymania
Stały cykl: logi, terminy tokenów, limity zapytań, komunikaty o wycofywanych wersjach API, poprawki po zmianach u dostawców. W tym samym rytmie idą drobne zmiany zgłoszone przez Wasz zespół, bez otwierania osobnego projektu.
Przegląd co kwartał
Raz na kwartał siadamy do wskaźników: ile procesów padło, ile razy, ile trwało od alertu do naprawy, ile płacicie za operacje i modele. Z tego wychodzi lista rzeczy do poprawy i decyzja, jaki proces automatyzować jako następny.
Przekazanie wiedzy
Dokumentacja, opisy awarii z instrukcją postępowania i szkolenie Waszej osoby technicznej. Cel jest jasny: gdybyście chcieli zakończyć opiekę, rozwiązanie ma dalej działać, a Wy macie wiedzieć, gdzie zajrzeć.
Przed i po
Jak zmienia się tydzień osoby odpowiedzialnej za operacje
Przedtem
- O awarii dowiaduje się od klienta albo od handlowca, kilka dni po fakcie
- Nie wie, ile procesów pada w miesiącu, bo nikt tego nie liczy
- Rachunek za narzędzia rośnie i nie ma kogo o to zapytać
- Rozbudowę odkłada, bo nie chce ruszać czegoś, co jakoś chodzi
Po zmianie
- Alert przychodzi w minuty od nieudanego uruchomienia, z nazwą procesu i błędem
- Raz na kwartał widzi liczby: ile padło, ile trwało, ile kosztowało
- Zmiany u dostawców obsłużone, zanim położą przepływ na produkcji
- Kolejny proces dokłada do istniejącej struktury, w ramach opieki
Monitoring i alerty działają od pierwszych dni. Wskaźniki utrzymania mają sens po 30 i 90 dniach, bo dopiero wtedy widać, co pada regularnie, a co padło raz.
Dla osoby, która to zamawia
Co z tego ma właściciel albo dyrektor operacyjny
Ryzyko przestaje siedzieć w jednej głowie. Dziś ciągłość procesów zależy od tego, czy konkretna osoba zajrzy do panelu i czy w ogóle jeszcze pracuje w firmie. Po wdrożeniu opieki zależy od monitoringu, dokumentacji i umówionego czasu reakcji, czyli od rzeczy, które da się sprawdzić bez rozmowy z tą osobą.
Druga rzecz jest ważniejsza przy rozmowie o budżecie. Wiesz, ile procesów padło w kwartale, jak długo trwało to od alertu do naprawy i ile płacicie za narzędzia. To argument za rozbudową albo za odpuszczeniem, którego dziś nie masz, bo nikt tych liczb nie zbiera.
- Czas reakcji od 4 godzin na awarię krytyczną, 2 godziny w wariancie dedykowanym
- Dostępy, scenariusze i dokumentacja po Waszej stronie, nie u nas
- Opieka opcjonalna i wypowiadalna: rozwiązanie działa dalej bez nas
- Kwartalny raport z liczbami zamiast wrażenia, że „chyba działa”
Ile to kosztuje
Warsztat ma cenę jawną, opieka jest ustalana indywidualnie
Warsztat procesowy kosztuje 2500 zł netto za tydzień, od jednego do siedmiu tygodni. Przy przeglądzie istniejących automatyzacji zwykle wystarcza jeden tydzień, bo zakres jest wąski: co macie, co pada i czego nikt nie pilnuje. Cenę opieki ustalamy indywidualnie po tym przeglądzie, gdy wiadomo, ile przepływów wchodzi w zakres i ile z nich dotyka sprzedaży albo faktur.
Koszt narzędzi i modeli płacisz dostawcom bezpośrednio, bez naszej prowizji: n8n, Make, Zapier, dostawca modelu. Jeśli automatyzacja stoi na Waszej infrastrukturze, nie płacisz za nią wcale. Widzisz więc dwie osobne pozycje: rachunek dostawcy i nasz zakres pracy.
Warsztat procesowy
2500 zł netto
za tydzień, przy przeglądzie istniejących automatyzacji zwykle jeden
Zamknięta całość. Kończy się listą tego, co się u Was psuje, oraz planem utrzymania, który obronisz bez nas.
- Inwentaryzacja przepływów, integracji i dostępów
- Lista miejsc bez obsługi błędu i bez monitoringu
- Przegląd kosztu narzędzi i liczby operacji
- Plan utrzymania z podziałem: co robicie sami, co zlecacie
- Najczęściej wybierany
Warsztat i opieka po wdrożeniu
Ustalana indywidualnie
zakres wynika z liczby przepływów i tego, ile z nich dotyka pieniędzy
Najczęściej wybierany wariant. Monitoring z alertem, umówiony czas reakcji i drobne zmiany w jednym zakresie.
- Wszystko z warsztatu
- Obsługa błędu i alerty do Slacka, Teams albo na mail
- Reakcja od 4 godzin na awarię krytyczną w godzinach pracy
- Przeglądy logów, tokenów i limitów w stałym rytmie
- Drobne zmiany bez otwierania osobnego projektu
- Przegląd wskaźników i kosztu narzędzi co kwartał
Opieka i agent AI
Ustalana indywidualnie
dla firm, w których o stan procesów pyta kilka osób dziennie
Wszystko z opieki plus BOND, firmowy agent AI, który odpowiada na pytania o stan procesów zwykłym zdaniem.
- Wszystko z opieki po wdrożeniu
- BOND spięty z Waszymi danymi, odpowiedź w 5 do 10 sekund
- Pytania o stan procesów bez logowania się do paneli
- Czas reakcji 2 godziny na awarię krytyczną
Warsztat kończy się dokumentem, który obronisz bez nas: planem utrzymania z podziałem na to, co robi Wasze IT, a co ktoś z zewnątrz. Jeśli po przeglądzie wyjdzie, że Wasz zespół utrzyma to sam, mówimy to i nie sprzedajemy opieki. Opieka jest opcjonalna i wypowiadalna, a rozwiązanie stoi na Waszych kontach, więc jej koniec nie zatrzymuje procesów.
Najczęstsze pytania
Czym jest wsparcie techniczne automatyzacji i AI?
To usługa ciągła po uruchomieniu rozwiązania. Monitorujemy przepływy i integracje, reagujemy na awarie w umówionym czasie, prowadzimy przeglądy logów, tokenów i limitów zapytań, wprowadzamy drobne zmiany bez osobnego projektu i raz na kwartał siadamy do wskaźników razem z Wami. To nie to samo co wdrożenie: wdrożenie ma koniec, opieka jest rytmem.
Czy opieka po wdrożeniu jest obowiązkowa?
Nie. Rozwiązanie stoi na Waszych kontach, scenariusze i dokumentacja są u Was, a szkolenie zamyka wdrożenie niezależnie od decyzji o opiece. Możesz prowadzić to sam albo zlecić własnemu IT, a wrócić do nas przy zmianie, której nie chcecie robić sami. Opieka jest wygodą i podziałem ryzyka, nie warunkiem działania.
Jaki jest czas reakcji na awarię?
Od 4 godzin w godzinach pracy dla awarii krytycznej, czyli takiej, która zatrzymuje sprzedaż, fakturowanie albo obsługę klienta. W wariancie dedykowanym 2 godziny. Obiecujemy czas reakcji, nie czas naprawy, i mówimy to wprost: gdy awaria siedzi po stronie dostawcy albo jego API, możemy uruchomić obejście i eskalować zgłoszenie, ale terminu jego poprawki nie kontrolujemy.
Co dokładnie mierzy monitoring?
Nieudane uruchomienia przepływów, błędy zwracane przez integracje, terminy wygaśnięcia tokenów, przekroczenia limitów zapytań i liczbę operacji, która przekłada się na rachunek. Alert idzie tam, gdzie zespół i tak patrzy: na Slacka, do Microsoft Teams albo mailem. Ustalamy z Wami progi, bo monitoring, który alarmuje przy każdym drobiazgu, po tygodniu przestaje być czytany.
Czy przejmiecie automatyzacje zbudowane przez kogoś innego?
Tak, po przeglądzie. Sprawdzamy, co robią, na czym stoją, gdzie nie mają obsługi błędu i w czyim imieniu wystawione są dostępy, bo scenariusz podpięty pod konto byłego pracownika jest bombą z opóźnionym zapłonem. Jeśli utrzymanie wyjdzie drożej niż przepisanie części przepływów, mówimy to razem z powodem.
Co się dzieje, gdy dostawca wycofa wersję modelu albo punkt końcowy API?
Wyłapujemy komunikat o wycofaniu w przeglądzie i planujemy zmianę przed terminem, a nie w dniu awarii. Nową wersję modelu testujemy na tych samych przykładach co starą, żeby zobaczyć, czy odpowiedzi nadal trafiają w wymagany format. Przy API poprawiamy mapowanie pól na danych testowych i dopiero potem wchodzimy na produkcję.
Czy w ramach opieki można dołożyć kolejny proces?
Drobne zmiany, jak nowe pole w integracji, dodatkowe powiadomienie albo korekta warunku, idą w ramach opieki. Większy proces to osobny zakres, ale dokładamy go do istniejącej struktury zamiast budować obok drugiego zestawu scenariuszy. Rozbudowa nie oznacza przepisywania całości, bo od początku układamy to tak, żeby dało się dokładać.
Co, jeśli chcemy zakończyć opiekę?
Nic nie przestaje działać. Konta, scenariusze i dane są Wasze od pierwszego dnia, a dokumentacja i opisy awarii zostają u Was razem z nagraniem szkolenia. Przy zakończeniu przekazujemy stan monitoringu i listę rzeczy, które trzeba pilnować dalej, żeby nie było tak, że wiedza wychodzi razem z nami.
Sprawdźmy, co się u Was psuje po cichu
Bezpłatna konsultacja trwa 30 minut. Opowiadasz, jakie automatyzacje już macie, kto je zbudował i skąd dziś dowiadujecie się o awarii. Pokazujemy, co da się objąć monitoringiem od razu, a gdzie najpierw trzeba dołożyć obsługę błędu. Nie musisz na tym etapie udostępniać systemów.
Prowadzimy najwyżej dwa wdrożenia równocześnie, żeby przy każdym ktoś realnie siedział.
Umów bezpłatną konsultacjęPS. Jeśli o ostatniej awarii dowiedzieliście się od klienta, to jest dokładnie ten problem. Proces, którego nikt nie pilnuje, pada cicho i kończy zielonym statusem, a koszt jednego tygodnia takiej ciszy bywa większy niż cały kwartał opieki. Piszesz bezpośrednio do Pawła, bez helpdesku i bez ticketów.