Finanse i dokumenty

Automatyczna archiwizacja dokumentów bez pytania „gdzie jest ta faktura”

Faktura z Fakturowni, umowa z Autenti, skan z e-maila albo raport z arkusza: workflow przechwytuje dokument w chwili powstania i zapisuje go w Google Drive albo SharePoint pod właściwym klientem, rokiem i typem. Nazwa pliku według jednego schematu, dostęp według działu, powiadomienie do osoby, która ma to zobaczyć. Zespół nie zmienia nawyków. Zmienia się tylko to, gdzie plik ląduje.

Schemat: jeden agent AI wpięty jednocześnie w systemy, które firma już ma - Źródła faktur, Podpis elektroniczny, CRM, Skrzynki, skany i arkusze, Archiwum i powiadomienia, Warstwa automatyzacji. Agent czyta je jako jedną całość, zamiast przenosić dane między nimi ręcznie. Agent AI Źródła faktur Podpiselektroniczny CRM Skrzynki,skany i arkusze Archiwum ipowiadomienia Warstwaautomatyzacji
  • 19 procentczasu pracy pracownik umysłowy spędza na szukaniu i zbieraniu informacji, blisko jeden dzień w tygodniu. McKinsey Global Institute, 2012
  • 5 latco najmniej tyle przechowujesz faktury i dokumenty księgowe, licząc od końca roku, w którym minął termin płatności podatku
  • 14 dniod warsztatu do pierwszego strumienia dokumentów, zwykle faktur, który archiwizuje się sam. Całość w 2 do 6 tygodni

Problem

Dlaczego szukanie umowy trwa dłużej niż jej podpisanie?

Umowa jest w skrzynce handlowca, w wątku z czternastoma odpowiedziami. Faktura kosztowa przyszła na ogólny adres biura i ktoś zapisał ją na pulpicie. Protokół odbioru wisi w Teams, w kanale projektu, który już zamknięto. Skan z podpisem klienta leży w Dropboksie osoby, która odeszła w marcu. Gdy księgowa pyta o załącznik do faktury sprzed roku, trzy osoby szukają, a czwarta pisze do klienta o duplikat.

To nie jest niedbalstwo. Każdy zapisuje tam, gdzie akurat pracuje, a każdy system tworzy dokumenty po swojemu: Fakturownia wystawia PDF, Autenti odsyła podpisaną umowę mailem, Google Sheets generuje raport, skaner wysyła na skrzynkę. Reguła „klient, rok, typ dokumentu” istnieje, ale w głowie office managera, i jest łamana za każdym razem, gdy ktoś ma pięć minut do spotkania.

Koszt jest policzalny. Według raportu McKinsey Global Institute „The social economy” z 2012 roku pracownik umysłowy spędza 19 procent czasu pracy na szukaniu i zbieraniu informacji, czyli blisko jeden dzień w tygodniu. Do tego dochodzi prawo. Faktury i dokumenty księgowe przechowujesz co najmniej 5 lat od końca roku, w którym minął termin płatności podatku, w sposób zapewniający ich łatwe odszukanie. Skrzynka pocztowa byłego pracownika tego warunku nie spełnia.

  • Księgowa czeka na załącznik do faktury, a trzy osoby przeszukują skrzynki
  • Podpisana umowa istnieje tylko w mailu handlowca, który odszedł z firmy
  • Ten sam plik leży w czterech wersjach i nikt nie wie, która jest ostateczna
  • Kontrola prosi o dokumenty sprzed trzech lat, a zbieranie ich zajmuje dni zamiast minut

Dlaczego teraz

Co się zmieniło, że da się to zrobić bez zmiany nawyków zespołu?

Każdy system, który tworzy dokumenty, ma dziś webhook albo API. Fakturownia i iFirma zgłaszają nową fakturę w sekundę po wystawieniu, Autenti i DocuSign odsyłają podpisaną umowę razem ze statusem, Gmail i Outlook filtrują załączniki po nadawcy i temacie, Google Sheets eksportuje raport według harmonogramu, a faktury zakupowe da się pobrać z KSeF. Dokument można złapać w chwili powstania, zanim ktokolwiek zapisze go „gdzieś”.

Po drugiej stronie Google Drive i SharePoint mają API do folderów, nazw i uprawnień. Workflow w n8n albo Make tworzy folder „Klient / 2026 / Faktury”, nadaje plikowi nazwę według schematu i ustawia dostęp grupie z Google Workspace albo Microsoft 365. Reguła z głowy office managera staje się regułą w systemie. Zespół pracuje w tych samych narzędziach co dotąd, nikt nie uczy się nowego programu. Najpierw proces. Potem narzędzia.

Trzecia zmiana to agent AI. Workflow odłoży plik na miejsce, ale nie odpowie na pytanie „czy mamy podpisaną umowę z firmą X i do kiedy obowiązuje” ani „których faktur kosztowych z sierpnia brakuje”. BOND, nasz firmowy agent AI, odpowiada na to z archiwum i CRM w 5 do 10 sekund, bez przeszukiwania folderów i bez pytania trzech osób na Slacku.

Co się zmienia

Co dostaje zespół, gdy dokumenty archiwizują się same?

  • Każdy dokument w jednym miejscu

    Faktura, umowa, protokół, oferta i skan trafiają do Google Drive albo SharePoint w chwili powstania, do folderu według klienta, roku i typu. Nikt nie zapisuje ręcznie i nikt nie decyduje, gdzie.

    Jedna struktura folderów dla 5 rodzajów źródeł: system fakturowy, podpis elektroniczny, CRM, arkusze, skrzynka

  • Nazwa pliku, którą da się wyszukać

    Schemat, na przykład FAKTURA_2026-03_KlientXYZ.pdf, ustalony na warsztacie i stosowany do każdego pliku bez wyjątku. Wyszukiwarka Drive albo SharePoint znajduje dokument po typie, kliencie i miesiącu.

    Jeden schemat nazwy zamiast „skan0001.pdf” i „umowa_final_v3_poprawiona.docx”

  • Dostęp według roli, nie według tego, kto wysłał

    Faktury widzi księgowość i zarząd, umowy dział handlowy i prawnik, dokumenty kadrowe tylko HR. Uprawnienia nadaje workflow na podstawie grupy w Google Workspace albo Microsoft 365, nie człowiek klikający „udostępnij”.

    Dostęp odbierany razem z kontem, bez przeglądania udostępnień plik po pliku po odejściu pracownika

  • Powiadomienie do osoby, która ma to zobaczyć

    Nowa faktura kosztowa: wiadomość na Slacku do księgowej. Podpisana umowa: e-mail do opiekuna klienta i link w CRM. Protokół odbioru: Teams do kierownika projektu. Reszta zespołu nie dostaje nic.

    Wiadomość w kilka sekund od pojawienia się pliku, z linkiem do miejsca w archiwum

  • Gotowość na kontrolę i 5 lat przechowywania

    Dokumenty księgowe leżą w strukturze, którą da się przekazać kontroli w dzień, nie w tygodnie. Data, kontrahent i typ są w nazwie i metadanych, a okres przechowywania ustawiony z góry.

    Faktury i dokumenty księgowe do upływu przedawnienia podatkowego: 5 lat od końca roku, w którym minął termin płatności

  • Pytania o dokumenty zwykłym zdaniem

    „Czy mamy podpisaną umowę z firmą X i do kiedy”, „których faktur z sierpnia brakuje w archiwum”, „pokaż protokoły odbioru z projektu Y”. Agent AI odpowiada z archiwum i CRM, po polsku.

    Odpowiedź w 5 do 10 sekund, bez przeszukiwania folderów i skrzynek

A u Ciebie

Co, jeśli u nas dokumenty są wszędzie?

Cztery zdania, które słyszymy najczęściej, i to, co na nie odpowiadamy.

  • Mamy 8 osób i Google Drive, po co nam automat?

    Jeśli dokumenty powstają w jednym systemie i wychodzi ich 20 w miesiącu, wystarczy dyscyplina folderów, i mówimy to na konsultacji. Automat zaczyna się opłacać, gdy dokumenty przychodzą z co najmniej 3 systemów albo gdy po odejściu pracownika pierwszy raz szukacie umowy w jego skrzynce. Wracamy do tematu wtedy.

  • Nasze dokumenty leżą w skrzynkach, Dropboksie i na pulpitach, tego się nie da uporządkować.

    Nie porządkujemy przeszłości pierwszego dnia. Workflow rusza od dokumentów, które powstają od dziś, i to jest pierwszy efekt po 14 dniach. Archiwum wsteczne to osobny krok: migracja z Dropboksa i skrzynek w partiach, po kliencie i roku, z wykrywaniem duplikatów po sumie kontrolnej. Na warsztacie decydujesz, czy cofamy się o 5 lat, czy tylko o bieżący rok.

  • Mamy Microsoft 365 i SharePoint, nie Google.

    Mechanizm jest ten sam: biblioteki dokumentów zamiast folderów Drive, metadane w kolumnach, uprawnienia grupami z Microsoft 365, powiadomienia na Teams zamiast na Slacku. Workflow w n8n albo Make łączy się z SharePoint przez API tak samo jak z Drive. Zmienia się miejsce, nie reguły.

  • Boimy się, że automat zapisze fakturę do złego klienta.

    Workflow rozpoznaje klienta po NIP-ie z treści faktury, numerze klienta z CRM albo adresie nadawcy. Gdy pewność jest niska, plik trafia do folderu „do przypisania” z powiadomieniem, a nie do losowego klienta. Przez pierwsze 2 tygodnie działa równolegle ze starym sposobem, więc porównujesz wyniki, zanim cokolwiek wyłączysz.

Źródła faktur
Fakturownia, iFirma, Comarch Optima, Subiekt, KSeF
Podpis elektroniczny
Autenti, DocuSign
CRM
HubSpot, Pipedrive, Salesforce, LiveSpace
Skrzynki, skany i arkusze
Gmail i Outlook (załączniki), skaner sieciowy na adres e-mail, Google Sheets, Dropbox jako źródło do migracji
Archiwum i powiadomienia
Google Drive, SharePoint, Slack, Microsoft Teams, e-mail
Warstwa automatyzacji
n8n, Make, własne integracje przez API

Typy dokumentów, skąd je bierzemy i gdzie lądują

Dokumenty, które najczęściej składają się na archiwum firmy B2B, źródło, z którego workflow je przechwytuje, i reguła, według której je zapisuje. Kolejność wdrażania ustalamy na warsztacie.

Typ dokumentuSkąd workflow go bierzeReguła archiwizacji
Faktura sprzedażowaFakturownia i iFirma przez webhook albo API, Subiekt i Comarch Optima przez pośrednika w sieci firmyKlient / rok / Faktury; nazwa FAKTURA_RRRR-MM_Klient_numer.pdf
Faktura kosztowazałącznik z Gmail albo Outlook, pobranie z KSeFDostawca / rok / Koszty; rozpoznanie dostawcy po NIP-ie z treści
Umowa i aneksAutenti, DocuSign po zakończeniu podpisuKlient / Umowy; do CRM trafia link i data wygaśnięcia
OfertaPDF z CRM albo z generatora ofertKlient / rok / Oferty; każda wersja z numerem, stara nie jest nadpisywana
Protokół odbioru, zamówienieformularz, e-mail od klienta, Teams albo SlackKlient / Projekt / Protokoły; powiadomienie do kierownika projektu
Raport cyklicznyGoogle Sheets, BigQuery, eksport z narzędziaKlient / rok / Raporty; nazwa z okresem, np. RAPORT_2026-08_Klient.pdf
Dokument kadrowysystem HR, skan, formularz onboardingowyPracownik / typ; dostęp tylko HR i przełożony

Struktura i schemat nazwy to ustalenia z warsztatu. Pierwsze wdrożenie obejmuje zwykle 2 do 3 typów dokumentów, najczęściej faktury i umowy, resztę dokładamy po pierwszych 30 dniach.

Jak to robimy

Pięć kroków od dokumentów wszędzie do archiwum, które prowadzi się samo

Każdy krok kończy się czymś, co możesz ocenić, zanim zdecydujesz o następnym.

  1. Warsztat

    Spisujemy, jakie dokumenty powstają, w jakich systemach, kto ich potem szuka i gdzie dziś lądują. Sprawdzamy, kto ma do czego dostęp i czego wymaga prawo dla każdego typu. Wynik: mapa źródeł, struktura folderów, schemat nazw i macierz dostępów.

  2. Projekt reguł

    Dla każdego typu dokumentu: skąd go bierzemy, jak rozpoznajemy klienta, gdzie zapisujemy, kto dostaje dostęp i powiadomienie. Ustalamy, co się dzieje, gdy klienta nie da się rozpoznać. Wybór narzędzia: n8n, Make albo integracja przez API.

  3. Pierwszy strumień w 14 dni

    Startujemy od jednego typu, zwykle faktur, bo mają najprostsze reguły i najwięcej szukających. Po 14 dniach od warsztatu faktury archiwizują się same, obok dotychczasowego sposobu, więc nic nie ginie, jeśli reguła wymaga poprawki.

  4. Kolejne typy i migracja wsteczna

    Dokładamy umowy, protokoły, oferty i raporty. Jeśli tak zdecydowaliście, równolegle przenosimy archiwum wsteczne z Dropboksa i skrzynek w partiach, po kliencie i roku, z wykrywaniem duplikatów po sumie kontrolnej.

  5. Przełączenie i obserwacja

    Wyłączamy ręczne zapisywanie i włączamy monitoring błędów. Przez 30 dni sprawdzamy folder „do przypisania”: ile dokumentów tam trafiło i dlaczego. Office manager uczy się zmieniać reguły sam: nowy klient, nowy typ dokumentu, nowa osoba w grupie.

Przed i po

Jak zmienia się dzień office managera i księgowej

Przedtem

  • Rano odpowiada na trzy pytania „gdzie jest…” i przeszukuje skrzynkę po załącznikach
  • Prosi klienta o duplikat faktury, bo oryginał był w mailu osoby na urlopie
  • Przed zamknięciem miesiąca zbiera faktury kosztowe z pulpitów pięciu osób
  • Po odejściu pracownika przegląda jego udostępnienia plik po pliku

Po zmianie

  • Faktura z Fakturowni jest w folderze klienta, zanim ktokolwiek ją otworzy
  • Podpisana umowa ma link w CRM i datę wygaśnięcia w kalendarzu w minutę po podpisie
  • Zamknięcie miesiąca zaczyna się od kompletnego folderu, nie od maila „prześlijcie faktury”
  • Odejście pracownika to odebranie konta, dokumenty zostają w strukturze firmy

Pierwsze faktury trafiają do archiwum same po 14 dniach od warsztatu. Strukturę folderów i schemat nazw oceniamy po 30 dniach na tym, co realnie wpadło, w tym na zawartości folderu „do przypisania”.

Dla osoby, która to zamawia

Co z tego ma dyrektor finansowy albo właściciel

Pytanie „gdzie jest umowa z firmą X” przestaje trafiać do Ciebie, bo odpowiedź jest w jednym miejscu i widzi ją każdy, kto ma do tego prawo. Przy kontroli albo audycie dokumenty z 5 lat oddajesz w dzień, a nie zbierasz przez tydzień ze skrzynek byłych pracowników.

Druga rzecz to ryzyko, którego dziś nie widzisz w żadnej tabeli. Umowa w prywatnej skrzynce, faktura na pulpicie i skan w Dropboksie osoby, która odeszła, to dokumenty, których firma formalnie nie ma. Po wdrożeniu masz strukturę, uprawnienia grupami i historię, kto co dodał. To argument w rozmowie z audytorem i z zarządem.

  • Komplet dokumentów księgowych z 5 lat w jednej strukturze, gotowy na kontrolę
  • Dostęp według roli, odbierany razem z kontem, bez ręcznego sprzątania udostępnień
  • Pierwszy strumień działa po 14 dniach, stary sposób zostaje do końca testów
  • Nowy klient, typ dokumentu albo osoba: zmieniasz regułę sam, bez zgłoszenia do nas

Ile to kosztuje

Warsztat ma cenę jawną, wdrożenie wycenę po nim

Warsztat procesowy kosztuje 2500 zł netto za tydzień. Przy archiwizacji zwykle wystarcza jeden tydzień, bo proces jest przewidywalny: dokument powstaje, trzeba go rozpoznać, nazwać, odłożyć i udostępnić. Wdrożenie wyceniamy po warsztacie, gdy wiadomo, ile źródeł i typów dokumentów wchodzi w grę i czy przenosimy archiwum wsteczne.

Koszt działania workflow płacisz bezpośrednio dostawcy narzędzia (n8n, Make) albo nie płacisz wcale, gdy n8n stoi na Waszej infrastrukturze. Miejsce na dysku to Wasz obecny abonament Google Workspace albo Microsoft 365. Bez naszej prowizji.

  • Warsztat procesowy

    2500 zł netto

    za tydzień, przy archiwizacji zwykle jeden

    Zamknięta całość. Kończy się mapą źródeł dokumentów, strukturą folderów, schematem nazw i macierzą dostępów, które możesz wdrożyć bez nas.

    • Mapa dzisiejszego obiegu: jakie dokumenty, z jakich systemów, gdzie lądują i kto ich szuka
    • Struktura folderów i schemat nazw spisane razem z wyjątkami
    • Macierz dostępów według ról i wymogi przechowywania dla każdego typu
    • Rekomendacja narzędzia: reguły w Drive albo SharePoint, n8n, Make albo API
    Zacznij od warsztatu
  • Najczęściej wybierany

    Warsztat i wdrożenie archiwizacji

    Wycena po warsztacie

    zakres wynika z liczby źródeł i typów dokumentów

    Najczęściej wybierany wariant. Pierwszy strumień dokumentów po 14 dniach, całość w 2 do 6 tygodni od warsztatu, przetestowana na Waszych plikach.

    • Wszystko z warsztatu
    • Workflow w n8n, Make albo przez API, spięty ze źródłami dokumentów i z Drive albo SharePoint
    • Rozpoznawanie klienta, nazewnictwo, uprawnienia grupami, powiadomienia, folder „do przypisania”
    • Wdrożenie równoległe, przełączenie z monitoringiem błędów
    • Szkolenie office managera z samodzielnej zmiany reguł
    Umów rozmowę o wdrożeniu
  • Archiwizacja i agent AI do dokumentów

    Wycena po warsztacie

    dla firm, w których pytanie „gdzie to jest” pada kilkanaście razy dziennie

    Wszystko z wdrożenia plus BOND, który odpowiada na pytania o dokumenty zwykłym zdaniem, z archiwum i CRM.

    • Wszystko z wdrożenia archiwizacji
    • Agent AI spięty z archiwum i CRM: czy mamy umowę, do kiedy obowiązuje, których faktur brakuje
    • Alerty o umowach wygasających w ciągu 30 dni i o fakturach bez przypisanego klienta
    • Dostęp dla księgowości, sprzedaży i zarządu, z uprawnieniami takimi jak w archiwum
    Zapytaj o agenta

Jeśli na warsztacie okaże się, że dokumenty powstają w jednym systemie i wystarczy uporządkować folder oraz ustawić filtr w skrzynce, mówimy to i pokazujemy jak. Warsztat kończy się dokumentem: strukturą folderów, schematem nazw i macierzą dostępów, które obronią się bez nas.

Najczęstsze pytania

Czym jest automatyczna archiwizacja dokumentów?

To workflow, który przechwytuje dokument w chwili powstania (faktura z systemu fakturowego, podpisana umowa z Autenti albo DocuSign, załącznik z e-maila, raport z arkusza) i zapisuje go w Google Drive albo SharePoint w folderze według klienta, roku i typu. Nadaje nazwę według jednego schematu, ustawia dostęp według roli i powiadamia osobę, która ma dokument zobaczyć. Człowiek decyduje tylko wtedy, gdy workflow nie potrafi rozpoznać klienta.

Ile trwa wdrożenie automatycznej archiwizacji dokumentów?

Tydzień warsztatu, potem pierwszy strumień dokumentów, zwykle faktury, po 14 dniach. Całość, z umowami, protokołami i raportami, zajmuje 2 do 6 tygodni w zależności od liczby źródeł. Migracja archiwum wstecznego jest osobnym etapem i zależy od tego, ile lat wstecz chcecie przenieść.

Czy musimy zmienić Google Drive albo SharePoint na inny system?

Nie. Archiwum zostaje tam, gdzie zespół już pracuje: Google Drive w Google Workspace albo SharePoint w Microsoft 365. Zmienia się to, kto zapisuje pliki i według jakiej reguły, a nie miejsce. Dzięki temu nikt nie uczy się nowego programu, a wyszukiwarka, z której korzystacie dziś, zaczyna znajdować, bo pliki mają wreszcie sensowne nazwy.

Jak workflow rozpoznaje, do którego klienta należy dokument?

Po NIP-ie odczytanym z treści faktury, po numerze klienta albo deala z CRM, po adresie e-mail nadawcy i po nazwie firmy dopasowanej do kartoteki. Gdy żadne z kryteriów nie daje pewności, plik trafia do folderu „do przypisania” z powiadomieniem do office managera. Dokument nigdy nie ląduje u przypadkowego klienta i nigdy nie ginie.

Co z dokumentami, które już mamy w skrzynkach, Dropboksie i na pulpitach?

Workflow od pierwszego dnia obsługuje dokumenty, które powstają na bieżąco. Archiwum wsteczne przenosimy osobno, w partiach po kliencie i roku, z wykrywaniem duplikatów po sumie kontrolnej, żeby ten sam skan z trzech skrzynek nie trafił do folderu trzy razy. Na warsztacie decydujesz, czy cofamy się o 5 lat, zgodnie z okresem przechowywania, czy tylko o bieżący rok.

Jak długo trzeba przechowywać faktury i czy archiwum w chmurze to spełnia?

Faktury i dokumenty księgowe przechowujesz do upływu przedawnienia zobowiązania podatkowego, czyli 5 lat od końca roku, w którym minął termin płatności podatku. Przepisy o VAT wymagają, żeby faktury przechowywane elektronicznie zachowały autentyczność pochodzenia, integralność treści i czytelność oraz były łatwe do odszukania, a organom trzeba zapewnić dostęp online. Strukturę folderów, nazewnictwo i zasady dostępu projektujemy na warsztacie tak, żeby te warunki były spełnione. Faktury ustrukturyzowane KSeF trzyma przez 10 lat, ale umów, protokołów i załączników do faktur już nie.

Czy dane w dokumentach są bezpieczne, gdy przechodzą przez n8n albo Make?

Workflow przenosi plik między dwoma systemami, które już macie, i dostaje dostęp tylko do konkretnych folderów, nie do całego dysku. n8n może stać na Waszej infrastrukturze, wtedy dokument nie opuszcza Waszego środowiska. Dokumenty kadrowe i inne z danymi osobowymi dostają osobną regułę: węższy dostęp i okres przechowywania ustalony na warsztacie, zgodnie z RODO.

Co daje agent AI ponad samą archiwizację?

Archiwizacja odkłada plik na miejsce. Agent AI odpowiada na pytania, których folder nie rozumie: „czy mamy podpisaną umowę z firmą X i do kiedy obowiązuje”, „których faktur kosztowych z sierpnia brakuje”, „pokaż protokoły z projektu Y”. BOND odpowiada z archiwum i CRM w 5 do 10 sekund, z takimi samymi uprawnieniami, jakie dana osoba ma w archiwum. Wdrożenie agenta to około 2 miesiące i ma sens, gdy pytanie „gdzie to jest” pada u Was kilkanaście razy dziennie.

Sprawdźmy, gdzie dziś giną Wasze dokumenty

Bezpłatna konsultacja trwa 30 minut. Opowiadasz, z jakich systemów przychodzą dokumenty i kto ich potem szuka, nawet jeśli reguła „gdzie zapisać” istnieje tylko w głowie jednej osoby. Pokazujemy, które strumienie da się zautomatyzować od razu, a które wymagają najpierw uporządkowania struktury. Nie musisz na tym etapie udostępniać systemów ani dysku.

Prowadzimy najwyżej dwa wdrożenia równocześnie, żeby przy każdym ktoś realnie siedział.

Umów bezpłatną konsultację

PS. Jeśli w tym tygodniu ktoś u Was napisał na Slacku „ma ktoś tę fakturę?”, to jest dokładnie ten problem. Dokument, który leży w czyjejś skrzynce, formalnie nie należy do firmy i nie da się go znaleźć, gdy ta osoba jest na urlopie albo odeszła. Po wdrożeniu każdy plik ma swoje miejsce, zanim ktokolwiek zdąży o niego zapytać.

Opisz swoje wyzwanie

Piszesz bezpośrednio do Pawła. Zero spamu.