Firma rekrutacyjna przetwarza setki CV i setek kontaktów miesięcznie. Agent AI automatyzuje wstępną selekcję, komunikację i raportowanie procesu.
Umów bezpłatną konsultacjęAgencja rekrutacyjna działająca w Kędzierzynie-Koźlu pracuje w zupełnie innym rytmie niż biuro rekrutacyjne w mieście usługowym. To jeden z najbardziej uprzemysłowionych punktów Opolszczyzny: zakłady chemiczne i azotowe, park przemysłowy w Blachowni, Port Koźle u wylotu Kanału Gliwickiego na Odrę, podstrefa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i duży węzeł kolejowy na trasie w stronę Gliwic, Opola i Raciborza. Przekłada się to na bardzo konkretny profil zleceń: operatorzy instalacji i aparatowi, utrzymanie ruchu, spawacze i monterzy z uprawnieniami, elektrycy z SEP, operatorzy urządzeń dozorowych UDT, magazynierzy i kierowcy obsługujący ruch portowo-kolejowy oraz kadra techniczna dla firm inwestujących w strefie. Każde z tych stanowisk oznacza inny zestaw dokumentów do sprawdzenia, inny tryb pracy zmianowej i inne okna dostępności kandydata. Agent AI BOND wchodzi dokładnie w tę warstwę: automatyzuje wstępną selekcję aplikacji, prowadzi komunikację z kandydatami, pilnuje kompletności dokumentów i na żądanie raportuje stan każdego procesu — bez przeklikiwania się przez ATS, arkusze i skrzynkę mailową.
Największym problemem nie jest brak kandydatów, tylko tempo obiegu informacji. Kędzierzyn-Koźle leży w regionie o wyjątkowo silnym odpływie pracowników za zachodnią granicę — spora część mieszkańców Opolszczyzny ma podwójne obywatelstwo i realną alternatywę zarobkową w Niemczech, więc dobry kandydat na stanowisko techniczne znika z rynku w kilka dni. Do tego dochodzi sezonowość: postoje remontowe i przeglądy instalacji w zakładach chemicznych generują skokowe zapotrzebowanie na wykwalifikowane ekipy w krótkim oknie czasowym, a zaraz potem rynek się uspokaja. W praktyce rekruter spędza większość dnia nie na rozmowach, tylko na administracji — przeglądaniu CV, dopytywaniu o uprawnienia, sprawdzaniu ważności badań i szkoleń BHP, pilnowaniu przepustek na teren zakładu, obsłudze dokumentacji kandydatów zagranicznych i powiadomień do urzędu pracy, wreszcie na ręcznym sklejaniu raportów dla klienta. Dane siedzą jednocześnie w ATS, w arkuszach, w mailach i w wiadomościach na telefonie, a odpowiedź na proste pytanie „kto z gotowych kandydatów ma aktualne uprawnienia i może wejść na zmianę od poniedziałku?” zajmuje kilkanaście minut. JustAutomate wdraża agenta AI BOND, który podłącza się do systemów agencji i odpowiada na takie pytania w kilka sekund, w naturalnym języku, bez logowania do kolejnych aplikacji.
Efekt, o który realnie walczymy, to przesunięcie czasu rekrutera z administracji na kontakt z ludźmi — bo w regionie, gdzie o technika i operatora konkuruje się z rynkiem niemieckim, wygrywa ta agencja, która oddzwania pierwsza i domyka proces najszybciej. Nie obiecujemy z góry procentów, bo punkt startowy w każdej agencji wygląda inaczej. Zamiast tego każde wdrożenie zaczynamy od bezpłatnej konsultacji i warsztatu procesowego JUSTPROCES: mapujemy realny przebieg zlecenia od briefu klienta po wejście kandydata na obiekt, mierzymy stan wyjściowy — ile godzin tygodniowo idzie na selekcję, ile na dopytywanie o dokumenty, ile na raportowanie — i wskazujemy miejsca, w których automatyzacja zwróci się najszybciej. Potem uruchamiamy dwutygodniowy pilot na jednym, konkretnym procesie, a po 30 i 90 dniach dostajecie raport ROI porównujący wyniki z punktem wyjścia. Wycena jest zawsze indywidualna i powstaje dopiero po rozmowie, gdy wiadomo, jaki zakres ma sens.
Jesteśmy polską firmą z biznesowym — nie tylko technicznym — podejściem do AI. Rozumiemy realia agencji zatrudnienia w Polsce: obowiązki wpisu do KRAZ, limity przy pracy tymczasowej, wymogi dokumentacyjne przy zatrudnianiu cudzoziemców i zasady retencji danych kandydatów zgodnie z RODO, które trzeba zaszyć w automatyzacji od pierwszego dnia, a nie doklejać później. Znamy też drugą stronę tego rynku: pracujemy z klientami w Polsce, w krajach DACH i w UK, więc rozmowa o agencji z Kędzierzyna-Koźla obsługującej jednocześnie polskiego zleceniodawcę przemysłowego i niemieckiego partnera nie jest dla nas egzotyką. Wdrożenie startuje od czterech tygodni, po uruchomieniu zostajemy na wsparciu, a całą dokumentację — wraz z opisem tego, co agent robi automatycznie i gdzie kończy się jego decyzyjność — dostajecie po polsku, w formie zrozumiałej dla rekrutera, nie tylko dla informatyka.
Pokażemy Ci jak BOND lub Agent personalny działa na przykładowych danych. Bez ogólników. Konkretny case z Twojej branży.
Bez recepcji, bez helpdesku, bez ticketów. Odpowiem konkretnie: czy to ma sens dla Twojej firmy i co byłby pierwszym krokiem.