Hotel zarządza rezerwacjami, gośćmi, pokojami i dziesiątkami procesów. Automatyzujemy administrację hotelową od rezerwacji po checkout.
Umów bezpłatną konsultacjęPolski rynek hotelarski dzieli się w praktyce na dwa różne biznesy, które łączy tylko nazwa branży. Hotel biznesowy w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu żyje z ruchu korporacyjnego i konferencyjnego od poniedziałku do czwartku, z segmentem MICE (spotkania, targi, eventy firmowe) jako istotnym źródłem przychodu poza sezonem turystycznym — a to oznacza rezerwacje grupowe, umowy ramowe z biurami podróży i systemy GDS (Amadeus, Sabre) obok Booking.com i Expedia. Obiekt sezonowy w górach (Zakopane, Karpacz, Szczyrk) albo nad morzem (Trójmiasto, Kołobrzeg, Świnoujście) żyje odwrotnie — obłożenie skacze z kilkunastu procent w tygodniu roboczym poza sezonem do kompletu w wakacyjny weekend, a znaczna część kadry sprzątającej i kelnerskiej to zatrudnienie sezonowe, które trzeba rekrutować i wdrażać co roku od nowa. Obydwa typy obiektów zarządzają dostępnością pokoi jednocześnie na kilku-kilkunastu kanałach, a synchronizacja bez channel managera to codzienna, kilkugodzinna praca ręczna albo ryzyko overbookingu — przy prowizji OTA rzędu kilkunastu procent od rezerwacji, koszt przeniesienia gościa do innego obiektu plus negatywna opinia na Booking.com czy Google potrafią zjeść więcej niż miesięczna marża z tego pokoju. Revenue management, czyli dynamiczne ceny zależne od obłożenia, dnia tygodnia i wydarzeń w okolicy, robiony ręcznie przez recepcjonistę na podstawie intuicji zamiast danych historycznych, systematycznie nie nadąża za popytem — cennik aktualizowany raz na tydzień nie reaguje na to, że w mieście właśnie ogłoszono dużą konferencję albo że pogoda w górach zapowiada się wyjątkowo dobrze na najbliższy weekend. Komunikacja przedpobytowa (potwierdzenie, instrukcje dojazdu i parkowania, upgrade, preferencje pokoju) i popobytowa (prośba o opinię, program lojalnościowy) są zaniedbywane w większości obiektów, bo przy kilkudziesięciu rezerwacjach dziennie wymagają ręcznego działania przy każdej z nich. Obsługa próśb gości podczas pobytu — WhatsApp, telefon na recepcję, mail, czasem SMS — bez jednego miejsca, w którym widać wszystkie zgłoszenia, tworzy chaos zmianowy i realne ryzyko pominięcia prośby, zwłaszcza przy zmianie recepcjonisty. Dochodzi do tego czysto administracyjny obowiązek, o którym rzadko się mówi poza branżą: hotele w gminach uzdrowiskowych i turystycznych pobierają od gości opłatę miejscową lub uzdrowiskową i rozliczają ją z urzędem gminy, co przy ręcznym prowadzeniu wymaga osobnej ewidencji obok systemu rezerwacji. Raporty dla właściciela lub zarządu — obłożenie, ADR, RevPAR, struktura źródeł rezerwacji — zestawiane ręcznie z danych PMS trafiają na biurko z opóźnieniem, gdy decyzja o zmianie cennika powinna zapaść tego samego dnia. Hotel to organizacja, która powinna skupiać się na doświadczeniu gościa, a w praktyce recepcja spędza nawet 60% czasu na administracji: rezerwacjach, check-inie, rozliczeniach, komunikacji z gośćmi, koordynacji z housekeepingiem i raportach dla zarządu. Automatyzacja tych procesów uwalnia czas na to, co faktycznie wpływa na ocenę na Booking.com i Google — osobistą obsługę gościa na miejscu.
Systemy PMS klasy Mews, Opera (Oracle) czy Chart Hotels — popularne w sieciach i obiektach z kapitałem zagranicznym — oraz Profitroom, polska platforma rezerwacyjno-marketingowa szeroko stosowana w niezależnych hotelach i obiektach spa nad morzem i w górach. Do tego Booking.com, Airbnb, Expedia i channel managery spinające te kanały, GDS (Amadeus, Sabre) dla rezerwacji korporacyjnych i grupowych, systemy POS restauracji i baru hotelowego, Google Workspace lub Microsoft 365, elektroniczne zamki i systemy dostępu do pokoi.
Czas recepcji na administrację: -50%. Overbookingi: zero. Opinie gości: wzrost o 0,3-0,5 punktu na Booking.com i Google (efekt lepszej, bardziej terminowej komunikacji przed i po pobycie). Revenue: +5-15% dzięki dynamic pricing dopasowanemu do popytu z dnia na dzień, zamiast stałego cennika aktualizowanego raz na tydzień.
Pokażemy Ci jak BOND lub Agent personalny działa na przykładowych danych. Bez ogólników. Konkretny case z Twojej branży.
Bez recepcji, bez helpdesku, bez ticketów. Odpowiem konkretnie: czy to ma sens dla Twojej firmy i co byłby pierwszym krokiem.