Od czego zacząć

Automatyzacja procesów biznesowych: poradnik jak ustawić kolejkę procesów i nie zgubić jej po roku

Automatyzacja rzadko przewraca się na technologii. Przewraca się na kolejności: firma bierze najpierw proces, który najbardziej boli, a po dwóch latach ma kilkanaście przepływów, których nikt nie utrzymuje. Poniżej metoda wyboru: cztery liczby na każdym procesie, bramka kwalifikacji, sortowanie kolejki, jeden właściciel na wpis i przegląd co 90 dni.

10 minut czytania

  • 4 liczbytyle mierzysz na każdym procesie przed wyborem: wykonania w miesiącu, czas jednego przebiegu, koszt błędu, liczba osób w łańcuchu
  • 2 wdrożeniatyle bierzemy równocześnie, więc kolejka procesów musi być posortowana, a nie tylko spisana
  • 90 dnico tyle przeglądamy rejestr automatyzacji; przepływ bez ani jednego uruchomienia w tym oknie idzie do poprawki albo do wygaszenia
  • 2500 zł nettotyle kosztuje tydzień warsztatu procesowego, od 1 do 7 tygodni; kończy się posortowaną kolejką z właścicielami

Krótka odpowiedź

Jak wybrać procesy do automatyzacji i w jakiej kolejności?

Wypisz czynności, które ktoś w firmie powtarza, i przy każdej zanotuj cztery liczby: ile razy w miesiącu się dzieje, ile minut zajmuje jeden przebieg, ile kosztuje pomyłka i ile osób dotyka sprawy po drodze. Bez tych liczb wybór jest rozmową o tym, co kogo najbardziej denerwuje.

Oś sortowania powstaje z dwóch pierwszych liczb: wykonania w miesiącu razy minuty jednego przebiegu, podzielone przez 60, dają godziny miesięcznie. Sortujesz malejąco, a potem wycinasz z listy wszystko, co nie przechodzi bramki na jakości danych, koszcie błędu i właścicielu. Zostaje kolejka, nie lista życzeń.

Na pierwszy ogień bierz proces nudny: jeden dział, jeden właściciel, efekt widoczny po 30 dniach, awaria zatrzymuje raport, a nie zamówienie klienta. I zanim cokolwiek zbudujesz, sprawdź, czy procesu nie da się po prostu skrócić. Automatyzacja złego procesu daje ten sam zły wynik, tylko szybciej i częściej.

Jak zmierzyć proces, zanim go tkniesz?

Bez pomiaru kolejkę układa ten, kto mówi najgłośniej. To nie musi być zły wybór, tylko nikt go nie sprawdzi. Cztery liczby wystarczą, żeby rozmowa przestała być wymianą wrażeń.

Zebranie ich zajmuje popołudnie, bo trzy z czterech odczytasz z systemu, a koszt błędu ustalisz z osobą, która ostatnio ten błąd sprzątała. Jak zejść głębiej w jeden wybrany proces, opisaliśmy w poradniku automatyzacja procesów krok po kroku.

LiczbaSkąd ją bierzeszCo z niej wynika przy wyborze
Liczba wykonań w miesiąculog systemu albo historia dokumentów z 3 miesięcyprzy kilkunastu wykonaniach miesięcznie utrzymanie zjada zysk
Czas jednego przebiegustoper na trzech przypadkach: łatwym, typowym i trudnymrazy wykonania daje godziny miesięcznie, czyli oś sortowania
Koszt błędurozmowa z osobą, która ostatnio poprawiała skutek pomyłkiwysoki koszt nie skreśla procesu, przesuwa go za pierwszy pilot
Liczba osób w łańcuchumapa przekazań sprawy, nie schemat organizacyjnykażde przekazanie to czekanie; przy 4 osobach czas przejścia rośnie szybciej niż czas pracy
Godziny miesięczniewykonania razy minuty, podzielone przez 60jedyna liczba porównywalna między działami

Czas mierz na trzech przypadkach, nie na jednym. Pomiar z samego łatwego przebiegu zaniża wynik, bo pomija szukanie danych i poprawianie po sobie.

Które procesy w ogóle wchodzą do kolejki?

Kolejka to nie spis wszystkiego, co dałoby się zautomatyzować, tylko lista tego, co przeszło bramkę na kilku kryteriach naraz. Kryterium ocenia się na konkretnej czynności z początkiem i końcem, nigdy na nazwie działu.

Katalog pomysłów, czyli co w firmach bywa automatyzowane, leży w osobnym poradniku: co można zautomatyzować w firmie. Tutaj chodzi o odwrotną robotę: o odsianie z tego katalogu procesów, które akurat u Ciebie jeszcze się nie nadają.

Kryterium kwalifikacjiWynik dobryWynik dyskwalifikujący
Powtarzalnośćkilka razy w tygodniu, zawsze w tej samej kolejnościraz na kwartał albo za każdym razem inaczej
Reguła albo stały wzorzec czytaniada się zapisać zdaniami „jeżeli, to” albo wskazać, czego szukać w dokumencierozstrzygnięcie zapada z wyczucia i dwie osoby robią to inaczej
Jakość danych wejściowychjeden komplet danych w jednym systemie, kluczowe pola zawsze wypełnioneten sam klient w dwóch wersjach, kluczowe pole puste w co drugim rekordzie
Koszt błędupomyłkę widać tego samego dnia i da się ją cofnąćpomyłka idzie do klienta albo do urzędu i wychodzi po miesiącu
Właścicieljedna osoba, która zgłosi wyjątek i zatwierdzi zmianę regułyproces „wszystkich”, czyli niczyj
Stabilność zasadreguła nie zmieniła się od pół rokureguła zmienia się co miesiąc razem z cennikiem albo procedurą

Wynik dyskwalifikujący nie znaczy „nigdy”, znaczy „nie w tym kwartale”. Przed takim procesem ląduje w kolejce zadanie porządkowe, zwykle tygodniowe: sprzątnięcie danych, wskazanie właściciela albo spisanie reguły.

Czym sortować kolejkę procesów?

Sortowanie po godzinach miesięcznie wystarcza firmie, która nie ma jeszcze ani jednej działającej automatyzacji. Przy drugim i trzecim wdrożeniu procesy zaczynają na siebie wpływać: jeden porządkuje dane, z których korzysta następny.

Kolejność kryteriów, którą stosujemy na warsztacie, wygląda tak. Jak przeliczyć te godziny na złotówki i na datę zwrotu, opisaliśmy osobno w poradniku ROI z automatyzacji.

  • Godziny miesięcznie malejąco: to główna oś, bo tylko ona jest porównywalna między działami
  • W dół idzie proces, którego dane trzeba najpierw posprzątać; to zadanie na tydzień, nie wdrożenie
  • W dół idzie proces o wysokim koszcie błędu, dopóki firma nie ma ani jednej działającej automatyzacji
  • W górę idzie proces, który odblokowuje następne: jeden uporządkowany format dla kolejnych przepływów
  • W górę idzie proces z gotowym API po obu stronach; jego brak zamienia tydzień pracy w trzy
  • Rozstrzyga właściciel: proces z osobą, która ma czas w tym miesiącu, wygrywa z procesem bez niej

Dlaczego pierwszy proces ma być nudny?

Pierwsze wdrożenie ma jedno zadanie: dowieźć liczbę, którą pokażesz reszcie firmy. Nie ma udowadniać, że technologia jest sprytna. Stąd wybór rzeczy nudnej i mierzalnej.

Proces, który najbardziej boli, jest zwykle najbardziej pokręcony: dużo wyjątków, kilka działów, decyzje z odpowiedzialnością człowieka. Pilot ciągnie się kwartał, a firma wyciąga wniosek, że u niej to nie działa. Wniosek jest fałszywy, koszt jego odkręcania prawdziwy.

  • Jeden dział i jeden właściciel, bez uzgodnień międzydziałowych w środku pilota
  • Efekt widoczny po 30 dniach na liczbie z systemu, bez ankiety w zespole
  • Awaria zatrzymuje raport, nie zamówienie klienta
  • Ścieżka ręczna nadal działa, więc zespół ma dokąd wrócić w złym tygodniu

Kiedy proces trzeba najpierw uprościć, a nie automatyzować?

Automatyzacja utrwala proces w tej formie, w jakiej go zastała. Trzy akceptacje zostają trzema akceptacjami, tylko szybszymi. Pole wypełniane „na wszelki wypadek” zostaje polem, tyle że wypełnia je teraz maszyna.

Zdanie, które powtarzamy na każdym warsztacie: automatyzacja złego procesu daje ten sam zły wynik, tylko szybciej i częściej. Dlatego przed wyceną szukamy kroków do wycięcia. Bywa, że po tym cięciu proces wypada z kolejki, bo zostaje z niego kwadrans tygodniowo. To jest dobry wynik warsztatu, nie porażka.

  • Trzy akceptacje pod rząd, z których dwóch nikt nigdy nie odrzucił: zostaw jedną
  • Dwa systemy trzymające tę samą informację: wybierz jeden źródłowy, zanim zbudujesz między nimi most
  • Pole wypełniane, bo zawsze się je wypełniało: sprawdź, kto je czyta, zanim każesz robotowi je uzupełniać
  • Raport wysyłany do dziesięciu osób, otwierany przez dwie: zapytaj tych dwoje, czego naprawdę potrzebują
  • Krok, który istnieje po to, żeby naprawić poprzedni krok: napraw poprzedni

Kto jest właścicielem procesu po wdrożeniu?

Przepływ bez właściciela działa do pierwszej zmiany w otoczeniu: nowego pola w CRM, innego formatu pliku, wygasłego tokenu. Potem stoi, a zespół po cichu wraca do robienia tego ręcznie obok.

Właściciel to nie dostawca i nie dział IT. To osoba z działu, w którym proces się dzieje: ta sama, która zgłasza wyjątek i zatwierdza zmianę reguły. Dostawca odpowiada za to, żeby zmianę dało się wprowadzić, właściciel za to, żeby ktoś o niej wiedział.

Pole w rejestrzeCo wpisujeszPo co
Nazwa i celjedno zdanie: co ten przepływ robi i dla kogopo roku nikt nie pamięta, po co powstał wpis numer siedem
Właścicielimię i nazwisko osoby z działu, nie nazwa zespołuzgłoszenie wyjątku musi mieć adresata
Systemy i dostępyz czym się łączy i na czyim koncie działaodejście jednej osoby potrafi wyłączyć kilka przepływów naraz
Ścieżka ręcznajak wykonać ten krok bez automatudzień awarii nie jest dobrym momentem na wymyślanie tego
Ostatni przegląddata i wynik: działa, do poprawki, do wygaszeniabez daty nikt nie zauważy przepływu, który stoi od maja

Rejestr może być arkuszem w Google Sheets albo stroną w Notion. Ważne, żeby był jeden na firmę i żeby wpis powstawał w dniu uruchomienia, nie w dniu awarii.

Jak nie wyprodukować cmentarza automatyzacji?

Cmentarz automatyzacji to kilkanaście przepływów zbudowanych przez kogoś, kto już w firmie nie pracuje, wpiętych w konta, których nikt nie zna. Część działa, część stoi, nikt nie wie która. Powstaje po dwóch latach dokładania bez ani jednego przeglądu.

Lekarstwo jest nudne i zajmuje pół dnia na kwartał. Tak prowadzimy przegląd rejestru w ramach automatyzacji procesów, u siebie i u klientów.

  1. Wyciąg uruchomień

    Z platformy wyciągasz liczbę uruchomień i błędów każdego przepływu za ostatnie 90 dni. Historia wykonań jest w n8n, Make i Zapier w standardzie.

  2. Trzy kupki

    Przepływy z uruchomieniami i bez błędów zostają. Przepływy z powtarzającym się błędem trafiają do poprawki z terminem i nazwiskiem. Przepływy z zerem uruchomień idą do rozmowy.

  3. Rozmowa z właścicielem

    Zero uruchomień ma dwa powody: proces zniknął albo zespół przestał ufać automatowi. Pierwszy kończy się wygaszeniem, drugi poprawką i pomiarem po 30 dniach.

  4. Wygaszanie

    Wyłączasz przepływ, odbierasz dostępy i zostawiasz wpis w rejestrze z datą oraz powodem. Skasowany bez śladu wraca po pół roku jako pytanie, dlaczego nikt tego nie zrobił.

Najczęstsze błędy

Pięć błędów przy wybieraniu i prowadzeniu procesów

  • Kolejka ułożona według tego, kto najgłośniej narzeka

    Pierwsze wdrożenie trafia w proces najbardziej pokręcony, ciągnie się kwartał i kończy wnioskiem, że automatyzacja tu nie działa.

  • Wybór bez pomiaru wykonań i czasu przebiegu

    Po wdrożeniu okazuje się, że czynność dzieje się 8 razy w miesiącu i zajmuje kwadrans. Utrzymanie kosztuje więcej, niż przepływ zdejmuje.

  • Automatyzacja procesu, który należało najpierw skrócić

    Trzy akceptacje i podwójne wprowadzanie danych zostają na miejscu, tylko szybsze. Zły wynik pojawia się teraz częściej i z większą pewnością siebie.

  • Cztery działy, cztery pilotaże naraz

    Żaden nie ma opieki ani pomiaru po 30 dniach. Budżet na następny kwartał znika, bo nie ma ani jednej liczby do pokazania.

  • Brak rejestru i przeglądu co 90 dni

    Po dwóch latach nikt nie wie, które przepływy działają i na czyich dostępach stoją. Odejście jednej osoby wyłącza kilka naraz.

Lista kontrolna

Lista kontrolna przed wpisaniem procesu do kolejki

Każde „nie wiem” traktuj jak „nie” i zostaw proces poziom niżej.

  • Cztery liczby zebrane: wykonania w miesiącu, czas przebiegu, koszt błędu, liczba osób w łańcuchu
  • Godziny miesięcznie policzone i zestawione z pozostałymi procesami na liście
  • Proces przechodzi bramkę na wszystkich kryteriach z tabeli, także na jakości danych wejściowych
  • Sprawdzone, czy nie da się go najpierw skrócić: akceptacje, podwójne wprowadzanie, martwe pola
  • Pierwszy w kolejce jest nudny: jeden dział, jeden właściciel, awaria nie zatrzymuje sprzedaży
  • Właściciel wskazany z imienia i nazwiska, i wie, że nim jest
  • Wpis w rejestrze przygotowany razem ze ścieżką ręczną na czas awarii
  • Data przeglądu za 90 dni wpisana do kalendarza właściciela

Ustawmy kolejkę

Wychodzisz z posortowaną listą, nie z pomysłem

Na bezpłatnej konsultacji (30 minut) bierzemy trzy procesy, o których mówisz najczęściej, i mierzymy je czterema liczbami na żywo. Jeżeli któryś odpada, mówimy to od razu. Warsztat procesowy kosztuje 2500 zł netto za tydzień i kończy się kolejką z właścicielami oraz planem na 30 dni, który możesz zrealizować bez nas. Bierzemy najwyżej dwa wdrożenia równocześnie.

Umów bezpłatną konsultację

Opisz swoje wyzwanie

Piszesz bezpośrednio do Pawła. Zero spamu.

Najczęstsze pytania

Który proces automatyzować jako pierwszy?

Ten, który ma najwięcej godzin miesięcznie i jest nudny: jeden dział, jeden właściciel, awaria zatrzymuje raport, a nie zamówienie klienta. Godziny to wykonania w miesiącu razy minuty przebiegu, podzielone przez 60. Proces, który boli najbardziej, zostaw na trzecie wdrożenie.

Ile procesów automatyzować naraz?

Jeden, dopóki nie masz ani jednego działającego. My bierzemy najwyżej dwa wdrożenia równocześnie, żeby każdy pilot miał opiekę i pomiar po 30 dniach. Cztery działy z własnymi pilotażami kończą się czterema niedokończonymi projektami i zerem liczb do pokazania.

Czym różni się kolejka procesów od listy pomysłów?

Kolejka jest posortowana i ma bramkę wejścia: każdy wpis ma cztery zmierzone liczby, właściciela i miejsce odczytu efektu. Lista pomysłów ma same nazwy. Z pierwszą da się zacząć w poniedziałek, druga wraca na każdym spotkaniu w tej samej postaci.

Co zrobić, gdy proces nie przechodzi bramki jakości danych?

Zostaje w kolejce, ale przed nim ląduje zadanie porządkowe: usunięcie duplikatów, uzupełnienie pola, wskazanie jednego systemu źródłowego. To zwykle tydzień pracy, nie wdrożenie. Automat wpięty w dwie wersje tego samego klienta rozprowadzi błąd szybciej, niż ktokolwiek go zauważy.

Kto powinien być właścicielem automatyzacji w firmie?

Osoba z działu, w którym proces się dzieje, wskazana z imienia i nazwiska, nie dział IT i nie dostawca. Właściciel zgłasza wyjątki, zatwierdza zmianę reguły i odbiera wynik przeglądu co 90 dni. Bez niej przepływ stoi do pierwszej zmiany formatu pliku.

Jak często przeglądać działające automatyzacje?

Co 90 dni, na liczbie uruchomień wyciągniętej z platformy. Przepływ z zerem uruchomień idzie do rozmowy z właścicielem i kończy się poprawką albo wygaszeniem z wpisem w rejestrze. Historia wykonań jest w n8n, Make i Zapier w standardzie, więc przegląd zajmuje pół dnia.

Czy warto automatyzować proces, który zmienia się co miesiąc?

Nie w tej postaci. Przepływ byłby przepisywany częściej, niż działa, a utrzymanie zjadłoby zysk. Najpierw ustabilizuj zasady na kwartał, potem wróć do kolejki. Wyjątek: gdy zmienia się jedna wartość, wyciąga się ją do tabeli parametrów, a przepływ zostaje.

Ile kosztuje sam wybór procesów, zanim cokolwiek zbudujecie?

Bezpłatna konsultacja trwa 30 minut i wystarcza, żeby przepuścić trzy procesy przez cztery liczby. Warsztat procesowy kosztuje 2500 zł netto za tydzień, trwa od 1 do 7 tygodni i kończy się posortowaną kolejką z właścicielami. Wycenę wdrożenia podajemy po nim.